Choroba bostońska – objawy i leczenie
Tą groźnie brzmiącą nazwę chorób najczęściej słyszą rodzice małych dzieciaków, jakież wszak nie zaczęły chodzić do szkoły czy przedszkola. Cóż to jest za choroba i dlaczego powoduje w pełnoletnich taki strach? Choroba bostońska inaczej nazywana bornholmska to infekcja wirusowa. Jak się łatwo domyślić, jej nazwa pochodzi od Bostonu - miasta, w którym rozpętała się jej epidemia oraz skąd przeniosła się w różnorakie miejsca.
W naszej ojczyźnie również odnotowuje się jej przypadki, zwłaszcza w okresie letnim oraz wczesnojesiennym. Choroba bornholmska nie należy do najbardziej sławnych u nas chorób dziecięcych, natomiast każda z jej nazw brzmi dość groźnie, a więc gdy rodzice słyszą: "W przedszkolu dominuje epidemia choroby bostońskiej", "dzieci dopadła bostońska gorączka" a może "szaleje wirus bostoński", w większości wypadków są przestraszeni. Tymczasem choroba takiego rodzaju nie jest groźniejsza aniżeli mnogość infekcji zakaźnych wieku dziecięcego.Najczęściej porównywana jest do ospy, czasami chociażby z nią mylona. Zazwyczaj choroba bornholmska odczuje się wysypką, jakież przeważnie pojawiają się w trzech miejscach: w jamie ustnej, na ręku plus na podeszwach stóp. Chore dziecko musi jak najwięcej popijać. Z powodu bólu jamy ustnej należy serwować mu letnie płyny - najdoskonalej wodę, bo soki bądź inne kwaśne napoje będą potęgowały ból. Podawaj dzieciakowi picie poprzez słomkę. Jeśli malec jest w stanie płukać buzię, moglibyśmy szykować mu napar z szałwii. Z motywu słabego apetytu, nasz malec potrafi odmawiać jedzenia posiłków.
Roztropniej przygotuj mu kisiel, rozgotowany ryż bądź odmienne papkowate dania o łagodnym smaku. Choroba jest strasznie zakaźna, bo nosi się drogą kropelkową lub pokarmową. Pamiętaj także, że wirusy będą mogły czaić się wszędzie tam, gdzie przeważnie przebywają malutkie dzieci.