Autyzm u dziecka - skąd ten problem?
Mimo licznych lat dociekań naukowychoraz coraz większej ilości zdiagnozowanych przypadków, lekarze i aktywiści naukowi do tej pory nie potrafią przekazać rodzicom, co spowodowało spektrum autyzmu u ich pociechy. Stymulanty tej choroby wciąż pozostają niewyjaśnionym zjawiskiem.
Ponadto coraz więcej wiadomo o czynnikach, które zwiększają zagrożenie wystąpienia zaburzeń autystycznych u najmłodszych. Autyzm może okazać się też zaktywowany przez mutację genetyczną, a prędzej pojawieniem się kilku nieczęstych mutacji, które zwiększają ryzyko pojawienia się tego defektu. Dotyczy to około 15-20% malców obarczonych diagnozą autyzmu.Pozostałym czynnikiem ryzyka okazuje się być historia rodzinna. Posiadanie jednego dziecka z autyzmem oznacza 20% ryzyko, że drugie dziecko także będzie obarczone tym zaburzeniem. Jeśli rodzina ma dwójkę autystycznych dzieci, ryzyko że trzecie z nich również będzie obarczone autyzmem, stanowi w tej chwili aż 32%. Możliwość pojawienia autyzmu u potomka podwyższa się także wraz z wiekiem matki i ojca. Stwierdza się, iż jest w stanie to mieć powiązanie z terapią niepłodności, które częściej ma miejsce u osób, chcących stać się rodzicami w latach niepierwszej młodości. Dociekania naukowe spostrzegły również, iż stymulantem zagrożenia zachorowania na autyzm może być przedwczesny poród, a równocześnie niebywale mała masa noworodka.
Dzieci, które w momencie narodzin ważą poniżej 2 kilogramów, będą miały 5% ryzyko postawienia diagnozy o tym zaburzeniu w dalszym życiu. Wiadomo natomiast na pewno, że nie ma tylko i wyłącznie jednego czynnika, który może być odpowiedzialnym za rozwój zaburzeń autystycznych u dzieci. Są one raczej wynikiem kilku rozmaitych czynników grających rolę równocześnie. Z tego powodu twierdzenia, że podłożem zaburzeń autystycznych są szczepienia, nie mają żadnego naukowego uzasadnienia.